ROZDZIAŁ 7

01:29:00

*OCZAMI LAURY*
Po 2 godzinach chłopacy byli już spowrotem. Oczywiście z walizkami , w których mieli wszystko na wyjazd. Doszliśmy do wniosku że będziemy spali u mnie w pokoju. Ja na łóżku , a chłopakom dam materace na podłodze. W pewnym momencie Dawid poszedł się kąpać , a Szymon poszedł robić kolację dla nas. Zostałam sama z Mikołajem w pokoju.
- Boję się o nią , mam nadzieję że rano wróci.. - powiedziałam znowu płacząc.
Chłopak nic nie odpowiedział tylko mocno przytulił a po chwili pocałował , w tym samym momencie do pokoju wpadł Dawid.
-Odezwała się.!Napisała że rano będzie,  i że musi się uspokoić - krzyknął z radością.
Wszyscy się ucieszyliśmy. Widać było że Dawid czuje coś do Wiktorii , normalni przyjaciele tak się nie zachowują. Po chwili Szymon przyniósł kolację. Zjedliśmy i poszliśmy spać. Chłopacy zasneli szybko , niestety ja miałam z tym problem. Przykryłam się kołdrą i odwróciłam na bok. Po chwili poczułam jak ktoś mi wchodzi do łóżka. Wiedziałam że to Mikołaj więc nie przejęłam się tym. Chłopak przytulił mnie i poszliśmy spać. O 9;30 obudził nas trzask zamykanych drzwi. Usiadłam na łóżku. Po chwili weszła Wiktoria.
- O widzę że nieźle się tu dzieje - powiedziała.Wybiegłam z łóżka i mocno się do niej przytuliłam.
- Cieszę się że jesteś.- powiedziałam.
- No wiecie. Przemyślałam wszystko i doszłam do wniosku że to Wy jesteście moimi przyjaciółmi i powinnam nam ufać. A po drugie dzisiaj wyjeżdżamy. Nie chciałam tego zepsuć. - powiedziała. 
Od razu nam wszystkim poprawił się humor. Mieliśmy nadzieję że do naszego wyjazdu który jest o 18 nic się nie zepsuje. Wstaliśmy z łóżka. Chłopacy zaczeli sprzątać a ja poszlam się wykąpać i pomalować. Kiedy wyszłam z łazienki wszyscy siedzieli przy stole.
- Postanowiliśmy że przed wyjazdem idziemy na zakupy - powiedziala Wiktoria
- Oo to super. Musze sobie kupic strój - powiedziałam z radością.
Spojrzałam na stół. I zrozumiałam że nie ma miejsca. W końcu mieści on cztery osoby a nas jest pięciu. Podeszłam do Mikołaja i usiadłam mu na kolanach.. Po godzinie wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia. Udaliśmy się do galerii. Od razu Wiktoria pobiegła do H&M. A za nią Dawid. Ja się rozejrzałam i udałam się do Cubusa. Oczywiście zabierając Mikołaja , jako doradce. Szymon stwierdził ze pójdzie do kfc. Kiedy weszłam do sklepu od razu zauważyłam strój z napisem "Never Say Never" mega mi się spodobał. W końcu jestem Belieber.! Wziełam go i zabrałam do przymierzalni. Mikołaj poszedł za mną.
Kiedy przymierzałam strój zaczelam rozmawiać z Mikołajem.
- Myślisz że z Dawida i Wiktorii coś będzie? - spytałam.
- Wiesz dużo mi mówił , na jej temat , więc myślę że tak - odparł wchodząc mi do przymierzalni.
- Ślicznie wyglądasz- powiedział , przyciągnął do siebie. Uwielbiałam jak to robi..
Po 40 minutach wszyscy spotkaliśmy się koło kfc , gdzie siedział Szymon. Oczywiście ja i Wiktoria z milionem toreb z różnych sklepów. Od strojów , po buty, okulary , sukienki.. Musiałyśmy jakoś wyglądać w innym kraju. Zamówiliśmy jedzenie , i rozmawialiśmy. Mieliśmy mieszkać w 2 pokojach, i dzielić się jak uważamy. Lubiliśmy swoje towarzystwo i czuliśmy się dobrze przy sobie więc nam to nie przeszkadzało. Około godziny 16;30 udaliśmy się do nas do mieszkania skąd wzieliśmy wszystkie rzeczy i pojechaliśmy na dworzec głowny gdzie czekaliśmy na autokar który miał nas zawieźć do raju. Na miejscu byliśmy o 17;40 czyli 20 minut przed czasem. Usiedliśmy na ławkę i w ciszy czekaliśmy na autokar. Po chwili pojawiła się reszta znajomych z Nicole na czele.


*OCZAMI WIKTORII*
Kiedy dojechałyśmy do domu Karoliny w końcu się odezwałam.
- To prawda, że wczoraj kłóciłam się z Laurą a Dawid pobił Natana?-  spytałam
-No tak. Dawid cię bronił wczoraj. On chyba coś do ciebie niunia czuje.- odpowiedziała
-Serio tak myślisz?- spytałam jeszcze raz
Karolina kiwnęła twierdząco głową. Nie wiem dlaczego ale strasznie się ucieszyłam kiedy to powiedziała. Jednak nie dałam po sobie tego poznać.
- To powiesz mi czemu chcesz nocować u mnie? Jutro i tak wyjeżdżamy pamiętasz? - spytała Karolina z troską.
-Chodzi o tą impreze. Bo Natan strasznie mi się podoba a Laura, Szymon i Dawid mowili o nim dziwne rzeczy i, że nie powinnam z nim sie trzymac. Zdenerwowałam się i wyszłam z domu.-
-Ale jedziesz jutro z nami?- zapytała smutna
-chyba będę musiała.- powiedziałam z kwaśną miną
- A teraz napisz do nich, że żyjesz bo oni od zmysłów odchodzą!-krzykneła na mnie
Miała racje. Postanowiłam napisać do Dawida. Zawsze go kochałam ale on nie specjalnie chyba zwracał na mnie uwagę więc sobie odpuściłam. Napisałam, że rano będę i że musze się uspokoić. Poszłam się wykąpać i padłam jak kamień. Wstałam o 6 ponieważ musiałam wrócić. Byłam strasznie zdenerwowana. Z domu Karoliny wyszłam po cichu, zostawiłam jej liscik na lodówce, że nic mi nie jest. Około 7 byłam w domu. Było strasznie cicho ponieważ wszyscy spali. Na palcach poszłam do swojego pokoju, miałam nadzieje, że nikogo w nim nie ma. Na szczęście nie było. Zaczęłam się pakować i przebierać. Szybko mi to poszło zwłaszcza, że kilku rzeczy nie miałam. Wzięłam kosmetyczkę i po cichu poszłam do łazienki. Wyglądałam strasznie. Spakowałam się i trochę ogarnęłam. Kiedy wychodziłam z łazienki przypadkowo trzasnęłam drzwiami. Zaniosłam kosmetyki do pokoju i poszłam sprawdzić czy nikogo nie obudziłam. Kiedy weszłam do pokoju Laury zobaczyłam ją w łóżku z Mikołajem oraz Dawida i Szymona śpiących jeszcze na materacach.
- O widzę że nieźle się tu dzieje - powiedziałam zestresowana.
Laura wybiegła z łóżka i mocno się do mnie przytuliła.
- Cieszę się że jesteś.- powiedziała.
- No wiecie. Przemyślałam wszystko i doszłam do wniosku że to wy jesteście moimi przyjaciółmi i powinnam nam ufać. A po drugie dzisiaj wyjeżdżamy. Nie chciałam tego zepsuć. - powiedziałam. Chociaż nie byłam do tego przekonana. Wyjazd jest o 18 więc zdążę pojechać na zakupy. Chłopacy zaczeli sprzątać a Laura poszla do toalety. W tym czasie każdy sobie przygotował śniadanie. Atmosfera była napięta.
-Będę musiała jechać do galerii po kilka rzeczy.- powiedziałam pewnie.
- Laura też wspominała, że musi kupić sobie strój.- powiedział Mikołaj.
W tym momencie weszła Laura.
- Postanowiliśmy że przed wyjazdem idziemy na zakupy - rzuciłam.
- Oo to super. Musze sobie kupić strój- powiedziała.
Po godzinie wszyscy byliśmy gotowi do wyjścia. Udaliśmy się do galerii. Od razu pobiegłam do H&M. Był to mój  ulubiony sklep zaraz po New Yorkerze i Mohito . Wzięłam ze sobą Dawida jako doradce. Szymon poszedł sam do kfc. Jestem bardzo wybredna więc szukałam i szukałam. W końcu wybrałam zwykły czarny strój kąpielowy i kilka zwiewnych bluzek. Później poszliśmy kupić buty i kilka innych ubrań. Po 40 minutach wszyscy spotkaliśmy się koło kfc , gdzie siedział Szymon. Oczywiście ja i Laura z milionem toreb z różnych sklepów. Zamówiliśmy jedzenie , i rozmawialiśmy. Mieliśmy razem z resztą znajomych mieszkać w 2 pokojach. Około godziny 16;30 udaliśmy się do nas do mieszkania skąd wzieliśmy wszystkie rzeczy i pojechaliśmy na dworzec głowny gdzie czekaliśmy na autokar oraz znajomych. Na miejscu byliśmy o 17;40 czyli 20 minut przed czasem. Usiedliśmy na ławkę i w ciszy czekaliśmy.  Po chwili pojawiła się reszta znajomych z Nicole na czele. Od razu podbiegłam do Karoliny.

You Might Also Like

10 komentarze

  1. Super rozdział , z niecierpliwością czekam na kolejny :)

    http://aleksandra-chelewska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny blog :) obserwuję :*
    http://cytrynka08.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudownie się czytało :)

    Obserwuję :*
    http://myylifeedreamss.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo fajnie napisane,miło sie czytało :-) chętnie wpadnę tutaj częściej dlatego obserwuje i czekam na Ciebie , buziaki :-))

    http://nataliazarzycka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się to czyta, macie talent, czekam na więcej :) http://mylifeismyonlylove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Powinnaś wydać książkę :)
    http://erykdfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. mega piszesz :3
    zapraszam do mnie na nowy post!
    http://xmaalw.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak fajnie jest wszystko opisane :) Mega :D
    Zapraszam do mnie http://yukinoyouna.blogspot.com/2015/09/ohayo-japonia-ma-bardzo-duzo-festiwalow.html kom/kom

    OdpowiedzUsuń